Deszcz...
Gazeta Wyborcza Taty
Z gitarą za pan brat
I Zlot Fanów GRG w Bochni
Blues odwiedził Bochnię...
Koncert w deszczu...
Koncert z wywiadem
Listopad w Spiżu
Liverpool...
F3 w Alibi
Tygmont
Zwariowany Weekend -
     TFJ 2009

Zaszczytne Drugie Miejsce
Wielka Majówka Asi O.

Jeżeli nie wstydzicie się okazać prawdziwych uczuć i chcecie przelać je 'na papier' – tu możecie umieszczać swoje opowiadania i wiersze...
>> zobacz

Wychodząc na przeciw ogromnemu zapotrzebowaniu naszego społeczeństwa, na VIII Zjeździe KC FCLC, Komitet Centralny naszej Partii podjął uchwał o utworzeniu nowego działu – Recenzje płyt gitarowych... >> zobacz

Jeżeli gracie na jakimkolwiek instrumencie, śpiewacie, macie zespół lub w samotności piszecie piosenki – my to umieścimy na naszej stronie... >> zobacz

Gazeta Wyborcza Taty

– Jarek, widziałeś notkę w Wyborczej? - zapytał tata. I tak to się zaczęło w 2004 roku.
Tata dał mi Wyborczą, patrzę - biją Rekord Guinness’a w grze na gitarach. Coś niesamowitego – pomyślałem wtedy. Szybko skrzyknąłem kumpli i samochodem pojechaliśmy do Wrocławia.
Dzień bicia rekordu... Wchodzimy na Rynek, a tu mnóstwo ludzi z gitarami. Czułem już adrenalinę, te emocje... Było w miarę ciepło, nie padało. Zaczęliśmy grać. Grałem z takim ‘uśmiechem’ i uczuciem jak nigdy. Niesamowite grać w tyle osób ten sam utwór. Rekordu nie pobiliśmy, ale poprzysiągłem sobie, że za rok też pojadę...

Rok 2005 – ‘bluesowy pociąg’ na trasie Wałbrzych – Żarów – Wrocław dojeżdża do Wrocka, a w nim gitarowi zapaleńcy z mojego liceum – a także, poznane w pociągu osoby :D. Podczas przechadzki po Wrocławiu doznałem SZOKU!

– Jarek jesteś na plakacie!

Nie wierzyłem własnym oczom, ale to byłem Ja. Do tego z moją tabliczką ‘Hey Joe It's Żarow’ :D. Poczułem się dumny. Ale jeszcze większą dumę poczułem, kiedy Leszek wywołując ze sceny kolejno miasta – ‘Czy jest Wrocław? Czy jest Kraków? Czy jest Warszawa?’, w pewnym momencie powiedział – ‘Widzę, że Żarów też jest! Pozdrawiam’ :D.
Nie wyobrażacie sobie mnie w tamtej chwili... I znów graliśmy, i znów się nie udało :P.

Aż nadszedł rok 2006.
Tragedia. Nie ma dobrych połączeń. PKP usunęło ‘z planu’ kilka idealnych połączeń – tych sobotnich. Na dodatek, ludzie nie chcą jechać na GRG bo – gitary im zamokną :(.
Ale ja jestem twardy... Jedziemy z kumplem do Wrocka. Po drodze chmury, ale w Żarowie powoli się przejaśniało. W duchu modliłem się o poprawę pogody, wiedziałem, że od niej może zależeć wszystko... Kiedy dojechałem na Rynek kamień spadł mi z serca. Ujrzałem mnóstwo ludzi z Gitarami. Na oko było ich... 1581 :P.
Szybkie podstrojenie gitar ...pod fontanną, posłuchanie Wojtka Pilichowskiego. ...Przyjrzenie się ekipie z Radomia ;) i pod scenę. Ciężko wejść. Coś jest nie tak. W końcu docieram pod barierki ...lecz mało widzę. Wdrapuję się na śmietnik ;) i... dech mi zaparło z wrażenia! Ile ludzi z gitarami! A ile obserwuje! :D Widzę też znajome twarze z poprzedniego bicia rekordu :D.

Nie da się opisać moich ‘uczuć’ w czasie gry. ...W pewnym momencie spojrzałem w niebo i nad naszymi głowami ujrzałem na nim wielką dziurę w chmurach! Jimi załatwił u ‘Szefa’ pogodę :). Moment ogłoszenia wyniku... 1572! Tak! Oh, Tak! Czekałem na to 2 lata. Dopiero za ‘moim’ 3-cim razem udało się pobić ten Rekord!
Niestety, PKP postarało się o to, że musiałem wcześniej wracać do domu :(.
Ale wracałem szczęśliwy i z wieloma planami na następne lata...

THANKS JIMI! THANKS LESZEK! THANKS WSZYSTKIM! :D

Jarek Tokarski [maj 2006 r.]