Projekt F3 – we wrocławskim
Klubie 'Alibi'
Impreza zaczęła się tylko z półgodzinnym poślizgiem. Czekaliśmy
na komplet widzów. Wreszcie wszystkie miejsca zajęte. Muzycy
zainstalowali się na scenie.
Zaczynamy.
Leszek Cichoński przywitał gości [tradycyjnie, w czarnych skórzanych
spodniach, to znaczy, że waga wydarzenia poważna].
Zaczęli w składzie tradycyjnym: bas, perkusja, gitara – pierwszy
numer bluesowy. Ładna solówka basu i dialog z gitarą LC. Następny
utwór w konwencji fankowej. Dobre zagrywki,oraz porywające solo
drummera. LC zapowiedział polski walczyk bluesowy, czyli 'Spaniel-Daniel'.
Na scenę poprosił syna Radka :). Rodzinnie wykonali go pięknie.
Widać, że następca na miejsce LC już jest!
No i pierwszy z wielkich – Florian Opahle.
Zaczął w rytmie hiszpańskiego flamenco. Popisowe techniki. Następne
utwory już w bardziej rockowym tempie z basem i perkusją. Rozwijał
ostre solówki, nawet w stylu J. Hendrix'a – pociągnął po
strunach zębami :). Usłyszeliśmy też trochę klasyki, np. Bach
gitarowy i do tego na ostro. Było naprawdę duże tempo, które
nagle z powolnego zmieniało się w szaleńczą gonitwę po dźwiękach.
Znowu na scenie LC. Teraz trochę polskiego bluesa. 'Jak
ładnie Ci w tej sukni' – stary numer Nalepy odkryty na nowo.
LC prowadzi gitarowy dialog na 2 gitary w szybkościach kosmicznych.
Ciekawe co by było, gdyby gitara miała więcej progów, bo zawijali
na całych długościach gryfu w tempie piorunującym.
Przerwa na poprawienie kondycji gardeł.
Po przerwie drugi z projektu F-3, Eric Mantel.
Zaczął z akustykiem –- technika grania palcowego. Super pełne
brzmienie gitary. Ładnie współbrzmiący wokal. Zamiana na gitarę
elektryczną. Trochę bawienia się brzmieniami, szerokie, pełne,
prawie symfoniczne – coś jak gitarowe laboratorium dźwięków.
Nowość! Ale wreszcie znowu na rockowo z różnymi 'przewrotami',
zmianami tempa - ostre solówki. Sekcja tak jak w poprzednich
zestawach, bardzo profesjonalna.
Czekamy na Neil Zaza.
Zaczął ostrym numerem. Pod sceną coraz więcej ludzi. I nowa
sekcja rytmiczna. Widać, że grają dużo razem. Pokazał dobrą
ostrą muzykę. Jego palce głaskały struny, pieściły progi. Widać,
że warsztat opanowany i nie na darmo grał z muzycznymi tuzami
świata. Godz. 23.15, na scenie ponownie zjawił się Leszek.
Utwór LC – 'Thanks Jimi', przy którym Zaza akompaniuje LC. Za
moment na 2 gitary-rozciągają solówki. Jedna szybsza od drugiej,
znowu ostro, soczyście. Ich gitary kłócą się, to znowu w pełnej
harmonii...
Na koniec tego niecodziennego wieczoru pojawia sie pełny skład
F3 razem z Leszkiem Cichońskim w utworze – 'VooDoo Chile'. ...Co
za muzyka. Każdy muzyk gra swoją solówkę, aż milo słuchać. Jimi
na pewno jest z nich zadowolony :).
Powoli czujemy, że zbliża się koniec czarownych dźwięków, ale
jeszcze LC zaczął 'Little Wing'. Weszli na wyżyny. Piękne
balladowe solówki chwytały za serca, jak również poczynali w
tym utworze sobie całkiem ostro. BRAWO! Leszek pokazał mistrzom
swoja klasę. Udowodnił także ze Wrocław to Guitar City.
Wielkie dzięki za zaproszenie do Polski tej klasy muzyków.
Czekamy na następne znaczące nazwiska.
Miejsce: Klub Muzyczny Alibi
Wydarzenie: Projekt F3 [9 listopada 2008]
Uczestnicy: Neil Zaza, Florian Opahle, Eric Mantel & gościnnie
Leszek Cichoński


Janusz Szmat [Wrocław,
listopada 2008 r.]