Deszcz...
Gazeta Wyborcza Taty
Z gitarą za pan brat
I Zlot Fanów GRG w Bochni
Blues odwiedził Bochnię...
Koncert w deszczu...
Koncert z wywiadem
Listopad w Spiżu
Liverpool...
F3 w Alibi
Tygmont
Zwariowany Weekend -
     TFJ 2009

Zaszczytne Drugie Miejsce
Wielka Majówka Asi O.

Jeżeli nie wstydzicie się okazać prawdziwych uczuć i chcecie przelać je 'na papier' – tu możecie umieszczać swoje opowiadania i wiersze...
>> zobacz

Wychodząc na przeciw ogromnemu zapotrzebowaniu naszego społeczeństwa, na VIII Zjeździe KC FCLC, Komitet Centralny naszej Partii podjął uchwał o utworzeniu nowego działu – Recenzje płyt gitarowych... >> zobacz

Jeżeli gracie na jakimkolwiek instrumencie, śpiewacie, macie zespół lub w samotności piszecie piosenki – my to umieścimy na naszej stronie... >> zobacz

Projekt F3 – we wrocławskim Klubie 'Alibi'

Impreza zaczęła się tylko z półgodzinnym poślizgiem. Czekaliśmy na komplet widzów. Wreszcie wszystkie miejsca zajęte. Muzycy zainstalowali się na scenie.
Zaczynamy.
Leszek Cichoński przywitał gości [tradycyjnie, w czarnych skórzanych spodniach, to znaczy, że waga wydarzenia poważna].

Zaczęli w składzie tradycyjnym: bas, perkusja, gitara – pierwszy numer bluesowy. Ładna solówka basu i dialog z gitarą LC. Następny utwór w konwencji fankowej. Dobre zagrywki,oraz porywające solo drummera. LC zapowiedział polski walczyk bluesowy, czyli 'Spaniel-Daniel'. Na scenę poprosił syna Radka :). Rodzinnie wykonali go pięknie. Widać, że następca na miejsce LC już jest!

No i pierwszy z wielkich – Florian Opahle.
Zaczął w rytmie hiszpańskiego flamenco. Popisowe techniki. Następne utwory już w bardziej rockowym tempie z basem i perkusją. Rozwijał ostre solówki, nawet w stylu J. Hendrix'a – pociągnął po strunach zębami :). Usłyszeliśmy też trochę klasyki, np. Bach gitarowy i do tego na ostro. Było naprawdę duże tempo, które nagle z powolnego zmieniało się w szaleńczą gonitwę po dźwiękach.

Znowu na scenie LC. Teraz trochę polskiego bluesa. 'Jak ładnie Ci w tej sukni' – stary numer Nalepy odkryty na nowo. LC prowadzi gitarowy dialog na 2 gitary w szybkościach kosmicznych. Ciekawe co by było, gdyby gitara miała więcej progów, bo zawijali na całych długościach gryfu w tempie piorunującym.

Przerwa na poprawienie kondycji gardeł.

Po przerwie drugi z projektu F-3, Eric Mantel.
Zaczął z akustykiem –- technika grania palcowego. Super pełne brzmienie gitary. Ładnie współbrzmiący wokal. Zamiana na gitarę elektryczną. Trochę bawienia się brzmieniami, szerokie, pełne, prawie symfoniczne – coś jak gitarowe laboratorium dźwięków. Nowość! Ale wreszcie znowu na rockowo z różnymi 'przewrotami', zmianami tempa - ostre solówki. Sekcja tak jak w poprzednich zestawach, bardzo profesjonalna.

Czekamy na Neil Zaza.
Zaczął ostrym numerem. Pod sceną coraz więcej ludzi. I nowa sekcja rytmiczna. Widać, że grają dużo razem. Pokazał dobrą ostrą muzykę. Jego palce głaskały struny, pieściły progi. Widać, że warsztat opanowany i nie na darmo grał z muzycznymi tuzami świata. Godz. 23.15, na scenie ponownie zjawił się Leszek.
Utwór LC – 'Thanks Jimi', przy którym Zaza akompaniuje LC. Za moment na 2 gitary-rozciągają solówki. Jedna szybsza od drugiej, znowu ostro, soczyście. Ich gitary kłócą się, to znowu w pełnej harmonii...

Na koniec tego niecodziennego wieczoru pojawia sie pełny skład F3 razem z Leszkiem Cichońskim w utworze – 'VooDoo Chile'. ...Co za muzyka. Każdy muzyk gra swoją solówkę, aż milo słuchać. Jimi na pewno jest z nich zadowolony :).

Powoli czujemy, że zbliża się koniec czarownych dźwięków, ale jeszcze LC zaczął 'Little Wing'. Weszli na wyżyny. Piękne balladowe solówki chwytały za serca, jak również poczynali w tym utworze sobie całkiem ostro. BRAWO! Leszek pokazał mistrzom swoja klasę. Udowodnił także ze Wrocław to Guitar City.

Wielkie dzięki za zaproszenie do Polski tej klasy muzyków. Czekamy na następne znaczące nazwiska.

Miejsce: Klub Muzyczny Alibi
Wydarzenie: Projekt F3 [9 listopada 2008]
Uczestnicy: Neil Zaza, Florian Opahle, Eric Mantel & gościnnie Leszek Cichoński

Janusz Szmat [Wrocław, listopada 2008 r.]