Ze Wspomnień Busker'a
Leszkowi Cichońskiemu dedykuję te moje muzyczne wariacje...
na miejscowym deptaku
w strugach deszczu
jeszcze ciągle jeszcze
drepczę w miejscu gdzie dobro
graniczy z głupotą
zanim upadnę w błoto zmęczony
i świt mnie zgarnie z chodnika
nim przesiąknę miernotą cynika
i zgasną gazowe latarnie
przedzieram się strunami głosu
i rozstrojonej gitary
dopóki starczy wiary i butów
by nie tkwić w pułapkach losu
jak obcas złamany na bruku
rodzimego trotuaru
odpadam z gry
wypadam z klucza i wątku
decadance avec elegance
i zaczynam od początku
zbieram przypadkowe łupy
przydrożne okupy w futerale
parę porcji ekstazy
grosz do grosza w kapeluszu
guzik z pętelką przemoknięty
kapsle z napisem "szukaj dalej"
i z rękami w kieszeni
powracam do frazy
moralnie nietknięty
Kamila
Deba
Kamila
[Szczecin, listopad 2006 r.]
|